beskid żywiecki

Nie ma miejsca jak dom

5 lat bycia mieszczuchem robi swoje. Małe, przytulne mieszkanko, sklep pod nosem, komunikacja miejska dowiezie Cię do najdalszych zakątków miasta.Wszystko co do życia potrzebne na wyciągnięcie ręki. Ale bycie tym leniwym, wygodnickim mieszkańcem miasta także uświadomiło mi, jak dużo mam szczęścia, że urodziłam się i przeżyłam większość mojego dotychczasowego życia na wsi. W każdej chwili mogłam uciec do lasu, spędzać upalne, wakacyjne dni nad rzeką. Spokojnie wieczory, czyste, górskie powietrze. Codzienne zachody słońca, z widokiem na góry. Zawsze wracam tam z uśmiechem na twarzy. Już nie mogę doczekać się wiosny, chociaż zima tam też jest piękna i urocza!

Pilsko – Nie ma spania!

Ja wiem, że sobota, że grudzień, że -15 za oknem. A kołderka wyjątkowo czule mówi, zostań ze mną dziś dłużej, bo wolne. A dzień wolny trzeba święcić. Najlepiej w łóżku. Jednak mogę zapewnić każdego, chociaż rozstania są ciężkie, warto przemóc się, wstać i wyruszyć o 7 rano w góry. Takie widoki w piękny, słoneczny, chociaż niesamowicie mroźny dzień pobudzą nawet największego leniucha! I nikt z takiej wyprawy nie wróci niezadowolony.

Na zdjęciach droga na Pilsko, druga co do wysokości góra w Beskidzie Żywieckim. Osobiście moja ulubiona góra ever. A na wiosnę atakujemy Babią, którą w sumie najczęściej występuje na powyższych zdjęciach.